Powstanie Styczniowe – geneza, przebieg, upadek
| To najtragiczniejsze z polskich powstań rozpoczęło się w styczniu 1863 roku, a ostatnich ujętych z bronią powstańców stracono na rynku w Sokołowie Podlaskim dnia 29 maja 1865 roku. Przeszło dwa lata Polska, Litwa oraz Ruś walczyły z rosyjskim zaborcą.
Bezpośrednią przyczyną wybuchu powstania, które z konieczności zaczęło się w czasie bardzo niedogodnym dla działań partyzanckich, w zimie, była tak zwana „branka”, czyli przymusowy pobór do wojska rosyjskiego ludzi podejrzanych politycznie. Decyzję taką podjął margrabia Aleksander Wielopolski, stojący na czele cywilnego rządu Królestwa Kongresowego. Wcześniej obowiązywała praktyka, że rekrutów, którzy mieli odbyć wieloletnią służbę w wojsku rosyjskim wyznaczano drogą losowania, teraz postanowiono wcielić do armii wszystkich nieprawomyślnych. Do podjęcia takiej decyzji skłoniło margrabiego wrzenie, jakie od dwóch lat opanowało zabór rosyjski. Nazywano to „rewolucją moralną”. Nastąpił bowiem ogromny przypływ uczuć patriotycznych i wzrost nadziei na uzyskanie większych swobód. Margrabia Wielopolski liczył, że swobody te dostanie się od imperatora z Petersburga, noszącego także tytuł króla polskiego. Wielu ludzi, zwłaszcza młodych uważało jednak, że wolność można zdobyć tylko z bronią w ręku. Nie chcąc dopuścić do wybuchu powstania, które pociągnąć musiało za sobą wielkie ofiary i które z racji dysproporcji sił skazane było z góry na niepowodzenie, margrabia Aleksander Wielopolski wystąpił z inicjatywą zarządzenia poboru do wojska rosyjskiego, czy branki. Poborowych – według imiennych, przygotowanych przy udziale policyjnych konfidentów list miano zabrać z domów w nocy z 14 na 15 stycznia 1863 roku. Tajemnicy nie dało się jednak utrzymać i część poborowych zdołała wcześniej opuścić Warszawę. Paradoksem jest, że branka, w zamierzeniu miała przeciwdziałać wybuchowi powstania nazywanego później styczniowym, tymczasem przyspieszyła tylko jego wybuch. Wieść o brance rozeszła się po wszystkich ziemiach polskich. W Krakowie w związku z tym wydarzeniem odwołano nawet spektakle teatralne. Władze austriackie nakazały aktorom grać, ale polska publiczność przestała przychodzić do teatru. Dnia 10 marca funkcję dyktatora objął Marian Langiewicz, który dowodził oddziałem stacjonującym w podkrakowskiej Goszczy. Dwie bitwy stoczone na początku drugiej połowy marca pod Chobrzem i Grochowiskami dowodzą, że wobec rosyjskiej przewagi nie dało się utrzymać dużych oddziałów. Oznaczało to konieczność rezygnacji z planów tworzenia regularnego powstańczego wojska i przejścia do działań partyzanckich. Langiewicz podzielił swój oddział na mniejsze grupy, z których jedna już 21 marca została rozbita przez nieprzyjaciela pod Igołomią. Sam dyktator dzień wcześniej jest internowany przez Austriaków. Tymczasem do powstania przystąpiły Litwa i Białoruś. Stosowna odezwa została ogłoszona przez władze powstańcze 31 marca. W odpowiedzi Petersburg mianował 1 maja 1863 roku generał-gubernatorem Litwy Michaiła Murawiowa, który swoim okrucieństwem zyskał przezwisko Wieszatiela. Polskie powstanie było obserwowane z sympatią w całej Europie. Rządy mocarstw nie mogły pozostać obojętne na głos opinii publicznej. 10 kwietnia Wielka Brytania i Francja, a 12 kwietnia Austria wystosowały do Petersburga noty dyplomatyczne w sprawie polskiej. 22 kwietnia Pius IX wysłał w sprawie polskiej list do Aleksandra II. Po miesiącu papież otrzymał od cara wykrętną odpowiedź. Rządy Austrii, Francji i Wielkiej Brytanii dostały odpowiedź odmowną. Jednak władze powstańcze wierzyły, że jest nadzieja na interwencję europejskich potęg, a przelana krew będzie argumentem popierającym polskie żądania. Powstanie zmieniło się w „demonstrację zbrojną”, która miała uświadamiać całemu światu, że Polacy gorąco pragną wolności. Jednak kolejne noty dyplomatyczne europejskich mocarstw nie zmieniły postawy Rosji. Powstańcy walczyli, odnosili nawet lokalne sukcesy. Jednak w lipcu załamało się powstanie w Lubelskim. Pius IX ogłosił w Rzymie uroczyste modły w intencji Polski. Powstanie nadal trwało, choć już 5 listopada 1863 cesarz Napoleon III wygłosił mowę, w której odsunął załatwienie sprawy polskiej do czasu zwołania międzynarodowego kongresu, co jednoznacznie przekreśliło nadzieję na rzeczywistą pomoc europejskich mocarstw. Austria, usiłująca dotychczas zachować pozory neutralności, stała się coraz bardziej wroga wobec powstania. W ostatnim dniu lutego 1864 roku ogłoszono manifest cesarski wprowadzający stan oblężenia w zaborze austriackim. Miało to uniemożliwić udzielanie przez mieszkańców Galicji pomocy walczącym rodakom. Namiestnik cesarski Aleksander Mensdorff-Pouilly posunął się tak daleko, że zakazał nawet publikowania w prasie galicyjskiej wszelkich krytycznych uwag na temat Rosji. Dnia 2 marca 1864 został ogłoszony ukaz cara Aleksandra II o uwłaszczeniu chłopów w Królestwie Polskim. W nocy z 11 na 12 kwietnia 1864 roku aresztowano ostatniego dyktatora powstania Romualda Traugutta. W dziewięć dni później jeden z ostatnich powstańczych dowódców, generał Józef Hauke-Bosak opuścił teren walk i przybył do Krakowa. 5 sierpnia na stokach warszawskiej Cytadeli zginął na szubienicy Romuald Traugutt i czterech jego towarzyszy. Nadal jednak walczyły odosobnione grupy powstańców, jednym z ostatnich był ks. Stanisław Brzóska, który został powieszony w Sokołowie Podlaskim. Walka była skończona. W latach 1863-1864 przez oddziały powstańcze przewinęło się przeszło dwieście tysięcy ludzi. Kilkadziesiąt tysięcy z nich zginęło w walce. Prawie czterdzieści poszło na katorgę lub zesłanie. Represje popowstaniowe dotknęły nie tylko bezpośrednich uczestników, ale wszystkich Polaków w zaborze rosyjskim. Skonfiskowano wiele majątków ziemskich. Szczególnie mocno prześladowany był kościół katolicki. Królestwo Polskie straciło resztki autonomii i zostało poddane brutalnej rusyfikacji. Klęska powstania sprawiła, że dwa pokolenia Polaków zrezygnowały z orężnej walki o niepodległość. Dopiero na początku wieku XX, w zmienionej sytuacji międzynarodowej i społecznej, gdy pojawiły się nowe siły polityczne, a przede wszystkim ruch socjalistyczny, łączący w swoim programie hasła walki o wyzwolenie społeczne i narodowe, wnukowie powstańców styczniowych wrócili do idei walki zbrojnej. Michał Kozioł |
