Igołomia -Wawrzeńczyce

Dzisiejsza Igołomia to duża wieś tworząca z okolicznymi miejscowościami gminę Igołomia-Wawrzeńczyce. Od stuleci posiada silne związki z Krakowem. Przed wiekami część terenów należała do kustodii św. Floriana z Krakowa, a część była własnością rycerską. W XVIII wieku Igołomia znajdowała się na uposażeniu Uniwersytetu Krakowskiego, który ją podźwignął cywilizacyjnie budując szkołę, a pochodzącym stąd studentom umożliwiał naukę bez pobierania czesnego.

Igołomia była wielokrotnie teatrem walk powstańczych. 5 maja 1863 roku doszło do starcia w Pobiedniku, gdzie maszerujący oddział dowodzony przez pułk. Stefana Malczewskiego został znienacka zaskoczony przez Rosjan. Poległych powstańców rozebrano do naga i pochowano na cmentarzu w Pobiedniku Małym. Władze zabroniły kościelnego pochówku i oznaczania grobu, przez lata symbolizowały go cztery czerwone klony posadzone w narożnikach mogiły. Z kolei 15 sierpnia 1863 roku doszło do starcia na polach czernichowskich pod Igołomią. W bitwie tej, pod komendą Aleksandra Taniewskiego, brał udział Karol Kalita Rębajło, jeden z najdzielniejszych i najbardziej uzdolnionych oficerów powstania. Grób poległych w tej bitwie powstańców znajduje się na cmentarzu w Igołomi.

W Igołomi urodził się Adam Chmielowski, który przeszedł do historii jako Św. Brat Albert, opiekun ubogich. W 1863 r., mając 18 lat, zaciągnął się do Powstania Styczniowego. Walczył pod Kozienicami, Chrobrzem i Melchowem, gdzie został ciężko ranny i musiano mu amputować nogę. Po upadku powstania ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Monachium. Był utalentowanym malarzem, a jego najbardziej znanym dziełem jest obraz Ecce Homo. Na początku lat 80. XIX wieku przeszedł przemianę duchową i poświęcił się służbie ubogim. W 1989 r. Jan Paweł II wyniósł go na ołtarze. Pamięć o rodaku jest w Igołomi kultywowana. W miejscowym kościele znajduje się tablica i obraz w jednym z ołtarzy. U sióstr albertynek znajdziemy obraz kanonizacyjny św. Brata Alberta. Można tu też oglądać eksponaty, które znajdą się w powstającym muzeum.

Do dziś przetrwał budynek starej kuźni w Igołomi, w której wykuwano kosy dla walczących powstańców, a której wizerunek znany jest z kartonu Artura Grottgera – grafika „Kucie kos”. Słynna praca wchodzi w skład cyklu „Polonia”, który artysta poświęcił Powstaniu Styczniowemu. W Wawrzeńczycach znajduje się ponadto urokliwa kapliczka z pietą symbolizującą boleść represjonowanego narodu. Do Igołomii najłatwiej dotrzeć własnym środkiem transportu lub kursującymi z Krakowa prywatnymi busami i autobusami PKS.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *